Menu

Bądź sobą!

Coś o mnie, coś o szczęściu, codzienności

Uwaga przed telefonicznym umawianiem się na "badania"

olaksnddh

Hej! Tak wiem... znowu długo mnie nie było, jednak wzięłam się tak ostro w sobie i postanowiłam na nowo zacząć przygodę z blogowaniem. Co tam u mnie? Znowu wiele się zmieniło, jak i wiele dalej tkwi w martwym punkcie. Nadszedł czas, gdy chcę o sobie mówić "dorosła", a nie "mała, słodka, niewinna dziewczynka". Pewnie nasuwa się pytanie czemu chcę być winna? Odwaliło mi do końca? Nie, mój drogi czytelniku... ja po prostu chcę czuć się częścią tych spraw ważniejszych, a nie spraw mniej ważnych. Chcę czuć się winna względem dobra jakie człowiek potrafi wnieść. Moja ostatnia historia była mini testem na to czy tylko tak sobie ględzę, czy też serio wyrażam jakieś te wartości i nie jestem pustą lalką. Życie chciało mnie sprawdzić i pozwoliłam sobie zaliczyć ten test, choć miałam wtedy spore parcie na to, aby znaleźć wygodną dla mnie pracę, aby ruszyć z miejsca, ale po kolei...

Natknęłam się w internecie na całkiem dobrze wyglądającą dla mnie ofertę - zachęcanie i rejestrowanie ludzi w wieku od 40 do 80 lat na badania profilaktyczne pod kątem profilaktyki przeciwnowotworowej. Postanowiłam, że jak na pierwszą pracę zapowiadałoby się całkiem fajnie i sympatycznie... i przecież praca miałaby głębszy sens, ponieważ nie prowadzę żadnego działania sprzedażowego, tylko nakłaniam o dbanie o własne zdrowie. Co w tym może być złego? Aplikowałam...

Dostałam ten miły telefon, po nieudanej rozmowie kwalifikacyjnej w innej firmie. Rekrutatorka była bardzo miła, wszystko wyjaśniła jak należy, w niczym nie można było dopatrzeć się przekrętu, wyraziłam chęć uczestnictwa w szkoleniu w zakresie telemarketingu.

Szkolenie przebiegało w przyjaznej atmosferze, miejscami było nawet zabawnie, sądziłam, że trafiłam na dobrych ludzi, a jak wiemy otoczenie ma duży wpływ na to czy pracę polubimy. Z moim chłopakiem przeprowadzałam próbną rozmowę, taką jakie miały mnie czekać na słuchawce. Chłopak naprowadził mnie na pewien trop... skoro mam do wyboru tylko godzinę 10 i 17 wedle skryptu, to czemu informuję zainteresowanego, że dzięki numerkowi rezerwacji nie będzie czekał w kolejce? ... Program w firmowym komputerze też dysponowałam tylko 2, max 3 godzinami do wyboru.

W internecie szerzej zbadałam nazwy tych wszelkich podanych "instytutów", sprawdziłam fora i wyczytałam od ludzi, którzy umówili się na te "badania", które tak naprawę było zabawą w użycie pulsometra (a badanie niby trwa około 1 h), przez resztę czasu "specjaliści" robili promocję swoich nowych urządzeń paramedycznych, mydląc ludziom oczy i wmawiając, że ów magiczna mata odprężająca wyleczy im kręgosłup, itp....

Czytałam też wypowiedzi faceta, który musiał używać tych samych skryptów, co ja. Stwierdził, że jego praca była czystym okłamywaniem ludzi i naciąganiem ich do wyjęcia dodatkowych pieniędzy na nowe urządzenia paramedyczne.

Odeszłam z pracy natychmiastowo, gdy dowiedziałam się o oszustwie i przestrzegam - uważajcie na telefony dotyczące profilaktyki przeciwnowotworowej - to zwykły blef, a może wiele was kosztować, przestrzegajcie też o tym bliskich, zwłaszcza swoich dziadków i rodziców.

Trochę było mi szkoda, że skończyło się na szkoleniu i nie podjęłam się nowej pracy, ale trzeba do cholery być człowiekiem. Długo tamtej pracy nie opłakiwałam - pojawiło się coś nowego na horyzoncie. Dziś dostałam telefon, jutro mam rozmowę o pracę - trzymajcie za mnie kciuki ;) Trzymajcie się ciepło i gorąco pozdrawiam! ; )))))))

ssstrr

 

 

© Bądź sobą!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci