Menu

Bądź sobą!

Coś o mnie, coś o szczęściu, codzienności

Siła Miłości - Część XVIII

olaksnddh

                                                                        Alicja

Alicja jak szalona jechała na lotnisko. Przekraczanie prędkości miała we krwi, ale dzięki rozpoznawalności i urokowi osobistemu puszczano ją wolno ;) Kobieta była cała roztrzęsiona. Martwiła się, że jej siostrze może stać się krzywda, bała się spotkania z nią. Ta drobna blondynka pokazała prawdę o jej prawdziwej rodzinie. Alicja pokłóciła się z przybranymi rodzicami, pragnie jedynie poznać Zoję, która okazała się jedyna szczera i autentyczna...

Dziewczyna zastanawiała się kim tak właściwie jest Zoja. Wiedziała na pewno, że jest odważna i... wiedziała, że ona sama była dla niej ważna skoro z taką determinacją jej poszukiwała. Zoja śledziła ją często na fejsie, a ona nie wiedziała w sumie dlaczego... dopiero po fakcie cała sprawa nabrała sensu.

- Zawsze myślałam, że jestem jedynaczką... nagle dowiaduję się, że mam siostrę... kompletnie innych rodziców, dlaczego zostałam adoptowana? Dlaczego byłam niechciana? - z oczu Alicji spływały łzy, miała nadzieję, że dowie się chociaż czegoś od Zoji. Młoda kobieta czuła się taka samotna...  można powiedzieć, że straciła rodzinę, ponieważ nie wyobrażała sobie żyć z ludźmi, którzy okłamali ją w tak poważnej kwestii. Miała prawo wiedzieć, że wychowywali ją niebologiczni rodzice. Do tego w życiu prywatnym Alicji również było depresyjnie. Zerwała zaręczyny z swoim, jak przypuszczała jeszcze pare dni temu - ukochanym, walecznym niczym rycerz narzeczonym.

Alicja starała się opanować swoje nerwy, nie, nie mogła do cholery tak płakać! Jest jeszcze taka młoda, ma fantastyczną pracę, dużo wiary w siebie, kota Leona, który zawsze na nią czeka w fioletowym fotelu, ona ma całe życie przed sobą... Alicja na przekór całemu idiotycznemu, niesprawiedliwemu światu zaczyna się uśmiechać i koncentrować się na tylko jednym celu - zapoznanie się z Zoją, jej ukochaną siostrą... dlaczego już nazwała ją ukochaną? Miała jakąś do niej ufność, którą ciężko zrozumieć, przecież jej praktycznie nie znała. Alicja czuła jednak, że ją strasznie kocha i pragnie ją poznać, a nawet zagościć dłużej w Paryżu u jej boku! Chciała iść z nią na najlepsze zakupy świata, wypić dobrą kawę, obejrzeć jakiś film kryminalny (jeśli oczywiście Zoja też takie lubi), powygłupiać się z nią, znaleźć jej normalnego chłopaka...

- Jestem zdrowo kopnięta, mam już tyle w planach w stosunku do niej - roześmiała się do siebie w duchu.

Alicja lubiła przykozaczyć się na mieście, kojarzycie pewnie facetów z muzą na full, uchyloną szybą i wciskających nałogowo klakson, gdy widzą piękną niewiastę? Ala była, jak oni! Wyjątek - zaczepiała przystojnych facetów, jej narzeczony wtedy miał ochotę dosłownie ja udusić! Kobieta była straszną flirciarą, ale jednak bardzo wierną, miała zasady, których nigdy w życiu by nie złamała. Jej mężczyzna jednak jej nie docenił. Zdradzał wielokrotnie i to z jej najlepszą przyjaciółką, cóż... życie umie pisać najlepsze dramaty. Przyłapała ich w parku, całowali się na ławce. Postanowiła pobawić się w detektywa do końca... okoliczności bardzo chciały, aby ona poznała prawdę. Ewelina, jej najlepsza przyjaciółka poszła z nim do swojego mieszkania... przez samo okno było widać, jak się bzykają.

Alicja była wtedy na skraju wyczerpania. Zawsze ratował ją z opresji Oskar - jej jedyny prawdziwy przyjaciel. Domyślała się, że on bardzo buja się w Zoji, zastanawiała się nad zeswataniem ich, ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie ten czas. Wcześniej Zoja musi mieć czas dla niej! ; )

Siostra Zoji była bardzo silną kobietą. Mimo tylu przeciwności losów potrafiła rano wstać z łóżka, uśmiechnąć się do słońca, pięknie się umalować, założyć kolorową sukienkę i iść do pracy, która potrafiła przeciągnąć się do bardzo bardzo wielu godzin. Była artystką, realizowała się, więc praca nie stanowiła dla niej problemu - wręcz przeciwnie. Potem, aby odetchnąć, zabierała neonowe słuchawki, książkę i robiła sobie piknik na łonie natury. Do ludzi zawsze podchodziła z ogromną serdecznością i życzliwością, lecz miała trochę duszę samotniczki.

Alicja włączyła na full rap, gdy grała muzyka, stawała się autentycznie szczęśliwa. Kątem oka zauważyła opalonego tajemniczego bruneta na przejściu dla pieszych. Klakson!

- Ej laska, bo jak ja Ci klakson wcisnę to wypadniesz z atmosfery! - mrugnął uroczy brunet

- Haha o to właśnie w życiu chodzi!

Niestety jej flirt przerwał telefon od Oskara.

6357058098406262201

<3

 

 

© Bądź sobą!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci