Menu

Bądź sobą!

Coś o mnie, coś o szczęściu, codzienności

Siła Miłości - Część XIX

olaksnddh

                                                                     Co za dzień...

- Jakie piękne buty na wystawie... muszę je mieć! - krzyknęła Marina, łapiąc za rękę Zoję i zmierzając do galerii handlowej.

- Jestem już wyczerpana, może chodźmy już do hotelu?

- Ale dlaczego? Zoja jesteśmy w centrum mody! Jesteś zdrowo stuknięta, jeśli nie chcesz uczestniczyć w takich zakupach życia.

- "Zakupach życia" - powtórzyła Białorusinka z lekką drwiną - Spójrz na Nikołaja, on już jest totalnie zmęczony...

Chłopczyk nie ukrywał złego humoru, miał skwaszoną minę i nagle wybuchnął:

- Jeeeeeśśśćććć!

- No dobrze już dobrze wstąpmy do jakieś miłej knajpki, a potem pójdziemy już do hotelu, marudy.

Marina błyskawicznie znalazła fajne miejsce, gdzie można naprawdę się zrelaksować i pysznie zjeść. Zoja miała czasami wrażenie, że Marina zna Paryż jak własną kieszeń.

- Zoja, co się dzieje? Ewidentnie coś się stało.

- Jak mówiłam jestem wyczerpana, nie czuję nóg... do tego denerwuję się jutrem, to będzie pierwszy dzień tego kursu... niby się cieszę bo moje życie się zmienia, ale jednocześnie mnie to przerasta.

 - Rozumiem Cię... ehh.... Zoja faktycznie odpocznij, zdrzemnij się.

- Tak lepiej już pójdę..

- Poczekaj, zjedz zaraz podadzą dobra potrawkę i pudding - uśmiechnęła się - Czy na pewno powiedziałaś mi wszystko?

- Mam problem z jedną osobą, ale w sumie będę stosowała zasadę "miej wyjebane, a będzie ci dane"

- Zoja nie przy dziecku! - jednak Marina nie potrafiła ukryć śmiechu

- Wezmę Nikołaja, a Ty jeśli chcesz połaź jeszcze po mieście.

- Oj, mogłabyś? Byłabym Ci bardzo wdzięczna bo szukam sukienki na wesele do Heli.

- Nie ma problemu.

Podano przepyszne jedzenie, które choć trochę poprawiło nastrój Białorusince i chłopczykowi. Mały zjadł błyskawicznie.

Zoja poczuła ogromną ulgę, gdy w końcu znalazła się w przytulnym pokoju hotelowym. Jednak nie zwracała uwagi w jakim w ogóle znajduje się pięknym pokoju, nie interesował jej wystrój, drogie meble, cudowny puszysty dywan... nawet kurs aktorski jej jakoś nie pocieszał. Dzwonił do niej Tomasz, nie odebrała. miała cały świat gdzieś... czuła tak ogromny ból fizyczny jak i psychiczny. Zmęczenie pastwiło się nad nią cały czas i potraktowało strzelającymi piorunami w samą głowię... i tu nie wystarczał apap!

Zoja położyła się obok Nikołaja. Zamknęła oczy i próbowała za wszelką cenę zasnąć. Pragnęła za wszelką cenę rozpocząć nowy dzień, być może z innym, tym lepszym spojrzeniem na życie. Znowu zadzwonił telefon.

- No ja pierdolę, żeby człowiek nie miał chwili spokoju!

- Zoja nie przeklinaj! - krzyknął poirytowany Nikołaj

- Ojejku, przepraszam kochanie już śpij spokojnie... wkurzyłam się troszkę...

Wyświetlał się numer od Oskara. Czego ten zapyziały cham od niej chce? Szczyt wszystkiego!

- Hej Zoja!

- A czemu nie "hej dziwko"? - Zoja była w stanie absolutnej obojętności, guzik ją obchodziło jak się potoczy rozmowa, nawet nie rozumiała samej siebie po co odebrała, w duszy liczyła na jakiś cud?

- Zoja ja naprawdę długo myślałem, co mam zrobić, abyś mi teraz uwierzyła... wiem, że mogę jedynie wszystko wyjaśnić, nic więcej

- Ojej, sześć z plusem za logiczne myślenie, powinnam Cię teraz ostro wyzwać, a pozostanę tylko na debilu, idiocie, chamie i prostaku

- Posłuchaj... była w moim mieszkaniu Dominika... nie wiem czy kojarzysz moja była i proszę daj mi dokończyć

- No słucham - odpowiedziała z zażenowaniem, nie chciała gadać o jego ex.

- Była u mnie w pokoju, mój współlokator wpuścił ją do mieszkania... to ona napisała ten złośliwy tekst do Ciebie, ja nigdy bym tego nie zrobił! Przyszła bo chciała do mnie wrócić. Proszę, uwierz mi. Co by mi musiało odbić, aby napisać do Ciebie takie rzeczy? Bywam prostakiem owszem, ale nie aż na taką skalę.

- To brzmi trochę jak bajeczka wciskana naiwnej dziewczynie.

- Wiem, od Ciebie tylko zależy, jak to odbierzesz...

- Bajką jest, że Cię poznałam... - tutaj zamilkła przez dłuższą chwilę - więc przyjmę i kolejne bajki... - sama nie wierzyła w to, co powiedziała

- A ty jesteś moją bajką Zoja... od samego początku mnie zachwycałaś... potem stałaś się dla mnie taka ważna i nie potrafię wytłumaczyć dlaczego... bardzo chciałbym Cię teraz zobaczyć

Rozmowę telefoniczną przerwało pukanie do drzwi - Fabiano!!!

1236ca88206487f43aecea825ebac2295111

 

 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© Bądź sobą!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci