Menu

Bądź sobą!

Coś o mnie, coś o szczęściu, codzienności

Siła Miłości - Część VI

olaksnddh

                                                                    ......

Zoja przez dłuższą chwilę patrzyła się na Oskara, a on na nią. To była dosłownie magiczna chwila, oklaski w tle i ona... z lekkim niedowierzaniem, że odważyła się wystąpić. Z grzecznej, poukładanej dziewczyny przemieniła się w  pewną siebie, wyrazistą postać na scenie.

- Przed występem mojego rywala, gorąco pragnęłabym o danie mi tych jeszcze dodatkowych 5 minut na scenie - uśmiechnęła się - poszukuję tutaj pewnej dziewczyny, która jak wiem zajmuje się zawodowo freestyle battle i grywa tutaj w teatrze. Poszukuję Alicji Malinowskiej, to bardzo pilne.

Kątem oka Zoja zauważyła piękną dziewczynę. Miała ciemniejszą karnację, niż Zoja i trochę cieplejszy odcień włosów, też była właścicielką charakterystycznych zielonych oczu. Miała pięknie wymalowane czerwone usta i zaznaczone grube brwi. Czapka z daszkiem, bluza z kapturem, srebrny łańcuch i Białorusinka już wiedziała, że ma przed oczami swoją siostrę. Twarze miały niemal identyczne, chyba Alicja też to zauważyła?

- Ja jestem Alicja Malinowska.

- Jestem Twoją siostrą...

- Co?! To chyba jakiś żart.

- Nie - Zoja nie wiedziała, co ma robić. Miała głęboką nadzieję, że Alicja wie o jej istnieniu.

Nim się spostrzegła, Alicja znikła ze sceny, rozglądając się Zoja nie ujrzała też nigdzie Oskara. Czy może być jeszcze gorzej? Poszła w kierunku  łazienki, aby zmyć sceniczny makijaż, założyć wygodne dresy i zapomnieć o tym całym bolesnym wieczorze, wieczorze pełnym bezmyślnej naiwności. Bardzo chciała, aby chociaż Oskar dotrzymał jej towarzystwa do końca, przecież ją do cholery zaprosił! Jak widać Oskar nie trzymał się etykiety, u jej ojca miałby złą opinię i bardzo prawdopodobne, że wybiłby jej tego chłopaka z głowy. Jej  ojciec w momentalnym czasie potrafił sprawić, że czuło się zniechęcenie do danej osoby.

- Ej, młoda, poczekaj! - odwróciła się i dostrzegła tego faceta spalonego  na solarce.

- Tak?

- Możesz być z siebie dumna, taki cudowny występ, przełamanie swoich słabości... i to, że odważyłaś się publicznie szukać siostry.. to istny temat jak do brukowców.

- Nie żartuj sobie ziomek.

- Jesteś totalnie taka jak Alicja. Typowy jej tekst, to "no weź sobie nie żartuj"

- Znasz Malinowską? Nie była dla mnie  zbyt miła, ale w sumie ją rozumiem...

- Znam ją, razem współpracujemy

- Opowiesz mi o niej więcej? Przed moim wyjazdem chciałabym przynajmniej coś o niej wiedzieć, jeśli nie mogę z nią porozmawiać.

- Nie załamuj się, mała. Pewnie, że Ci o niej opowiem, kawiarnia "Niegrzeczna szarlota" o 15.?

- Niegrzeczne to były Twoje teksty, ok spotkajmy się - uśmiechnęła się Zoja.

- Byłaś dzisiaj zajebista, oby więcej takich lasek, jak Ty wchodziło na scenę. Do jutra...

- Do jutra... dziękuję.

 Zoja, wychodząc z budynku zobaczyła ogromne krople deszczu na niebie. Wzięła głęboki oddech. Było jej bardzo przykro, ale jednocześnie miała powody do radości. Nie ma przy niej mężczyzny. Nie ma przy niej siostry, a liczyła na to, że będą oblewać fakt, iż w końcu się poznały. Zoja ma przynajmniej jedno - chęć rozwijania się jako aktorka, to było teraz jej potężne marzenie. Musiała zostać ze wszystkim sama... właśnie teraz.

 

67176_deszczdomdrzewo1

 

 

© Bądź sobą!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci